Nastały nowe rządy, więc co dla nas małych wiewióreczek może być istotniejsze niż nasza przyszłość. Teraz ma być super hiper mega fajnie. Przyznam się, że głosowałem na PO, ale jak polowa wyborców, żeby dowalić PiSowi, który męczył mnie swoją osobliwością. Jak to powiedział mój kolega z pracy. Polacy nie głosuję wedle sumienia, tylko przeciwko komuś. Tym razem ja również się poddałem tej myśli. Czas powiedzieć stop. Jeśli ma być już lepiej w Polsce, kolejne rządy niech będą moim dobrowolnym wyborem.
KFC pełne żebrzących do zarzygania!
August 1, 2007Chcesz rzygać na odległość po posiłku w KFC? Bez żadnych większych problemów.
Gdzie można się najeść do syta i napić do pełna w Warszawie za 20 złotych? Chyba w fastfoodach najszybciej. Dziś padło na KFC. Nie wiem czemu akurat kurczaki, powiedzmy, że los tak chciał. Miałem ochotę dziś pić i pić, może dlatego KFC. Koniec tłumaczenia dlaczego. “Twister menu powiększony o kawałek kurczaka i kukurydzę, poproszę” – poleciłem sprzedawczyni. Za 18 złotych i kilkanaście groszy mogłem zjeść i pić litrami Pepsi Colę.
Wszystko super. Nalewam sobie napój – wypiłem połowę od razu, takie pragnienie mnie ogarnęło. Pomyślałem, że ta dolewka jest super, hiper rzeczą, a KFC jest jedną z lepszych firm fastfoodowych, która pozwala na picie do pełna. Jednak chyba nie do końca przemyślała sprawy. Jest to coś obrzydliwego, niehigienicznego! Uważajcie nie pijcie stamtąd! Ale o tym za chwilę.
Usiadłem obok tego dystrybutora z napojami. Konsumowałem, konsumowałem. Najpierw do dystrybutora z napojami podbiegli chłopcy. Brudne ręce, kubek znaleziony w śmietniku. Nalali sobie kolę i uciekli. Potem przyszły dwie Romki z niemowlętami w zimowych czapkach choć mamy lato – 30 stopni. Wyciągnęły z kubła na śmieci kubki i sobie nalały również po dozie napoju. Apogeum osiągnął, śmierdzący człowiek z niemytymi przez przynajmniej miesiąc rękoma. To doprowadziło mnie do rezygnacji. Myślałem, że całe to KFC wyrzygam i zarzygam. Nikt nie ma kontroli nad dystrybutorami. Spokojnie ktoś mógłby do kraników z napojami przyczepić “kawałek siebie”. Nikt z personelu nawet nie spostrzegłby się, że coś niehigienicznego leci razem z napojami. Chyba szefowie KFC zapomnieli, że Polak to Polak potrafi kombinować, a czasami nawet utrudniać samemu sobie.
Nie pijcie w KFC! Chyba, że lubicie “ostre przyprawy”.
Goodbye WIADOMOŚCI, Goodbye Leśkiewicz
July 30, 2007“Bo jesteś beznadziejny…” – tak w moim domyśle wygląda stosunek Andrzeja Urbańskiego – prezesa TVP do jednego z prowadzących, a raczej byłych prowadzących Wiadomości TVP1.
Mowa tu o Marcinie Leśkiewiczu. Tego człowieka mogliśmy po raz pierwszy powitać na ekranach telewizorów w TVN w programie “Uwaga”. Młody, ambitny, prywatnie mi nieznany, ale wizualne bez zastrzeżeń. Czuje tabloid, czuje infotainment. Miał swój styl, niewzorowany na innych “szołmasterach” polskiej sceny medialnej. Co w takim razie przeszkodziło Andrzejowi Urbańskiemu w Marcinie Leśkiewiczu? Owo indywidualne szołmeństwo? Odpowiedź na te pytania – za chwilę.
To była cisza przed burzą – ktoś kolejny musiał wylecieć z telewizji państwowej za to, że ma własne zdanie. Teraz – jak okazuje sie trzeba mieć zdanie swoje po linii partyjnej. Nie inne. To, że ma się umiejętność mówienia językiem “dla oka i ucha” to nie wszystko. Trzeba potrafić wykorzystać tę cechę umiejętnie, zgodnie ze sztuką i poglądem. Dziennikarstwo na całym świecie przestało być obiektywne, jeśli kiedykolwiek było, teraz trzeba być wzorcowym według potentatów medialnych, a takim potentatem stał się Andrzej Urbański. Nominowany, państwowy boss, karierowicz każdego stołka. Nie chciałbym obrazić w żaden sposób byłego wiceprezydenta Warszawy, jednak uważam, że to nie jego wina. To wina programu partyjnego. Programu, który odbierany przez media jest programem nakazowym, bo ogranicza swobody wypowiedzi. Inne zdanie oznacza, niepopieranie dążenia do ideału państwa oczyszczonego, bez kompleksów.
I to koniec opisów, mojego zdania na temat wpływu władz (którego nie ma według polityków koalicji). Teraz odpowiedź, dlaczego Marcin Leśkiewicz został pozbawiony dobrej, kontraktowej posady. Po prostu nie był obiektywny!
Polski minister edukacji / polish minister of education
July 16, 2007Ma władzę nad polskim szkolnictwem, wysoki, dla niektórych przystojny Frankenstein z seksownym głosem i hasłami – trudno określić ich kierunek, którego mógłbym określić jak ogół publicystów – faszystowskimi, dla drugich kompromitujący skrajny prawicowiec, co rządzić chce, tylko brakuje mu autorytetu, a wszystko przez to, że jest karierowiczem idącym po trupach. Dalej poświęcać mu czasu szkoda. Wystarczy zobaczyć.
Chyba wyślę mu kilka książek.